czwartek, 22 listopada 2012

Diabeł tkwi w oliwie

Może Tiffany to nie jest ale kanapeczki z Pastą z oliwek, szynką parmeńską, pomidorem i tartym parmezanem jest moim wymarzonym śniadaniem. Zamiast masła tym razem użyłam oliwy z oliwek Bertolli, która idealnie komponuje się z tymi składnikami, jest smaczna, uważana za numer 1 na świecie jeżeli chodzi o oliwy tłoczone na zimno i zdecydowanie wnosi śródziemnomorską nutę do kuchni. Naprawdę bardzo ją lubię dodawać głównie do prostych dań, gdzie oliwę trzeba poczuć. Pysznie smakuje z samym chlebem - nawyk nabyty przeze mnie we Włoszech gdzie miałam okazję spędzić wakacje kilka razy. Rzym, Piza, Wenecja, Cesenatico - we wszystkich tych miastach na przystawkę jadłam świeży chleb maczany w oliwie z dodatkiem soli. Sardynia, Korsyka, Lazurowe Wybrzeże, Prowansja - oliwa królowała na wszystkich stołach, przy których siadałam. Dzisiaj wyjątkowo miałam ochotę poczuć się jak na wakacjach. Śniadanie naładowało moje baterie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz