niedziela, 23 grudnia 2012

Wigilia z frendami

7 rok z rzędu. I w coraz większym gronie. Niesamowitym jest obserwować, jak ludzie, z którymi znasz się tyle lat, a którzy między sobą znają się jeszcze dłużej - zostają matkami, ojcami, żonami, mężami. Patrzę na nich i trudno mi zobaczyć w nich "dorosłych" takich, jak moi czy Wasi rodzice. A przecież dawno już dorośliśmy. Mamy swoje domy, rodziny, pracę, rachunki do zapłacenia. Takie wieczory jak dziś, to jakby zatrzymać na chwilę czas, beztroscy, szczęśliwi nad zastawionym pysznościami stołem.  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz