niedziela, 21 kwietnia 2013

Fooding nr V czyli zielono mi!

Za nami kolejny Fooding, który tym razem odbył się u mnie. Dla tych, co jeszcze nie zorientowali się w zasadach, krótka ściąga: jedna z osób pisząca bloga, zaprasza do siebie inne osoby piszące bloga i wspólnie gotują, jedzą, piją i toczą rozmowy o życiu. Tak w skrócie. Czy się znamy wcześniej? Często nie, raczej czasami znamy swoje blogi lub twarze z grup na FB. I to właśnie jest w tym najfajniejsze. 

W piątek tuż po 19:00 na moją podkrakowską wieś przyjechała grupa ludzi: Weronika i Ola z bloga Antimess, Olga z ich4pory, Justyna z Merrydesign, Patrycja z Miksturownik oraz nasz rodzynek Paszczakgotuje. Muzycznie rozgrzewał nas Chris Look za djką z Music Trip a swoimi truskawkowymi sorbetami upijali nas Konrad & Tomek czyli mistrzowie baru. Mają oni na swoim koncie upicie niejednego klubowicza w Krakowie oraz uwiedli tabun dziewczyn! Pojawili się również gapie: Asia, Magda i Sobieski, którzy chociaż blogów nie prowadzą, też chcieli zobaczyć na czym ten cały fooding polega a przede wszystkim wiedzieli, że będzie pyszne jedzenie! 

Nie mogę tu nie wspomnieć o jeszcze jednym gościu, który był dla mnie szczególny. Dopasował się idealnie do tematyki foodingu - przewodniego koloru zielonego. Wyposażył mnie w jednorazowe obrusy, sztućce, talerze, serwetki dekoracyjne, ściereczki, woreczki do lodu i zielony ręcznik kuchenny, bez których impreza odbyć by się nie mogła oraz moje ukochane, wielkie 60 litrowe worki na śmieci z taśmą
Tak, odwiedził mnie Jan Niezbędny i dzięki mu za to, bo chociaż koniec końców sprzątał Paszczak, to bez wszystkich gadżetów z Jana Niezbędnego utonęłabym w śmieciach a sprzątanie trwało by pewnie dwa dni :)

Co jedliśmy? Ja przygotowałam zupę szpinakową z krewetką. Była też pyszna pasta z avocado do grzanek, łosoś w sosie bazyliowym na puree z groszku, czekoladowe muffinki z miętowym kremem oraz beza z kiwi i bitą śmietaną. Przepisy znajdziecie na moim blogu.

Jak było zobaczcie sami bo mnie nie wypada komentować, powiem tylko, że o 2 w nocy bardzo niedyplomatycznie wygoniłam towarzystwo do swoich domów ;)


































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz