poniedziałek, 6 maja 2013

511 powodów, dla których warto odwiedzić POZIOM 511 Design Hotel & SPA.


Jest taka grupa ludzi, która nie lubi hoteli. Jest i taka, która odwiedza je z przyjemnością. Ja w hotelu mogłabym zamieszkać. A w POZIOM 511 Design Hotel & SPA - na pewno.



Położony niedaleko Krakowa bo zaledwie 64 km, w malowniczej jurze krakowsko - częstochowskiej na Podzamczu k. Ogrodzieńca robi niezwykłe wrażenie. Wkomponowany w wapienne skały, które bezkompromisowo wdarły się również do jego wnętrza, przeszklony, utrzymany w nowoczesnej stylistyce o czarno-białym designe daje przede wszystkim uczucie przestronności. Patrząc na zdjęcia spodziewać się można chłodu: szarości, bieli, czerni. Nic bardziej mylnego. Harmonijne kolory przełamane drewnem lub ocieplone światłem koją zmysły. I to było nasze pierwsze odczucie, kiedy weszliśmy za szklane drzwi. 


Znika stres. I pomimo tego, że pokoje są przestronne i przytulne. Dopieszczone w każdym najmniejszym calu. Nie uświadczysz kabli zwisających z za telewizora, pomimo braku drzwi w łazienkowym prysznicu, woda nie wylewa się poza jego obręb, materace są wygodne a samo łóżko duże i z zagłówkiem, to nie masz ochoty zostawać w pokoju. Chcesz wyjść, przejść się po hotelowych korytarzach, które prowadzą niczym labirynt, odkrywając przed Tobą tajemnicę. Skorzystać z basenu i SPA Dr Ireny Eris, w którym bogaty wybór zabiegów zadowoli każdego. Usiąść w restauracji lub na jej tarasie a przede wszystkim, rozłożyć hotelowy leżak przed wejściem i wtopić się w tło innych ludzi, siedzących jak Ty, z kubkiem kawy, książką lub czasopismem. Czasem po prostu słuchających muzyki, wygrzewając się w słońcu lub - kiedy go brak - siedzących przykrytych welurowymi kocami i łaknący otaczającą przyrodę. A widok jest przecudny. 

Położony 511 metrów nad poziomem morza hotel zachwycił mnie detalami. Zastanawiałam się przez cały pobyt, jak długo rodzi się taki pomysł u kogoś w głowie. Z odpowiedzią przyszedł mi Tomek - architekt, twórca i współwłaściciel tego miejsca. "Rok czasu powstawał projekt. Ze względu na ukształtowanie terenu i dwa różne poziomy, jego kształt zmieniał się przez ten cały czas aż w końcu udało się poskromić naturę pozwalając jej być częścią budynku". 
Razem z Anetą, dyrektorem artystycznym nadają mu końcowego szlifu. Zwróciliśmy uwagę na to, że obsługa zamiast uniformów nosi dresy - spodnie dresowe, sukienki, marynarki. Łamie to barierę, sprawia, że nie czujesz się skrępowana ich obecnością a czasami rodzi śmieszne sytuacje. "Jeden z gości, który robił w hotelu swoje urodziny myślał, że obsługa nie zdążyła się przebrać" - śmieje się Aneta. "Te ubrania przygotowywane są dla nas przez warszawskich projektantów Risk made in warsaw" - dodaje. No cóż, powiem Wam tyle, że sama z chęcią założyłabym taki dres a ostatnio jest to modny trend, więc idealnie wpisuje się w to miejsce. 

Wieczór spędziliśmy w restauracji, nad którą czuwa Marek Mocny - Kierownik gastronomii w POZIOM 511 Design Hotel & SPA. I chylę czoła zarówno przed Markiem jak i szefem kuchni, którzy w swojej karcie umieścili... grasicę (29 zł)! Pierwszy raz jadłam ją w Chicago i mimo tego, że odwiedziłam już sporo restauracji w Krakowie, nigdzie się z nią nie spotkałam. Duszona z kasztanami i kandyzowaną cebulą i boczniakami w sosie porto absolutnie przesądziła o tym, że miejsce to, jest w każdym calu, nie tylko designerskim - po prostu autorskim. Spróbowaliśmy również tradycyjnego tatara podanego z jajkami przepiórczymi (28 zł) - klasyka sama w sobie oraz kaczkę z gałązkami świeżego majeranku podaną z ziemniakami duszonymi w śmietanie oraz kwaśnymi buraczkami z cebulą i miodem (49 zł). Rozłożył nas na łopatki Filet z jelenia smażony z gałązkami rozmarynu, z tartą cebulową pieczonym pomidorem i sosem foie gras (65 zł). A wszystko to podane w luźnej atmosferze, bez pośpiechu, z celebracją dla jedzenia, które jest mocną stroną tego miejsca i nie przypominam typowego, hotelowego posiłku. 

Rano, również w nieformalnych strojach, zeszliśmy na śniadanie. Bufet obfitował w część fit - kilka rodzajów płatków, mleko, miód, owoce w część ciepłą: jajka, jajecznica, kiełbaski oraz słodką. Świeże, ciepłe jeszcze pieczywo zwabiło nas swoim zapachem. Uwierzcie mi, nie chce się kończyć śniadania pomimo, że jesteś już na etapie drugiej kawy i rogalika z nutellą i wypadało by zrobić miejsce dla tych, co wstali trochę później. 

Nasz pobyt był pełen wrażeń. Zastanawialiśmy się nawet nad wzięciem udziału w programie na majówkę, który został stworzony dla chcących aktywnie spędzić czas oraz nad przejażdżką rowerową. Jednak obfite śniadanie, jakie zjedliśmy rano i kapryśna pogoda, skłoniły nas do skorzystania z basenu oraz SPA, gdzie przez godzinę personel wprowadzał nas w głęboki, aromatyczny relaks a potem na leniuchowanie z kawą, przy dobrej muzyce. Piszę dobrej, bo czujne ucho mojego DJ'a wyłapało dźwięki, których nie uświadczysz w radiu czy klubach. Za to możesz zabrać ją ze sobą bo POZIOM 511 przygotował dla gości płytę, z muzyką, która towarzyszy ci podczas pobytu. Zainteresowanych odsyłam do profilu muzycznego POZIOM 511 na Mixcloud oraz seta przygotowanego przez mojego mężczyznę DJ'a Chris Look, który zdecydowanie zainspirowany jest naszym relaksem w POZIOM 511 Design Hotel & SPA:


Basen, SPA, warsztaty wina musującego - weekend to za mało aby nacieszyć się tym miejscem, dlatego będziemy do niego wracać często. Zwłaszcza, że cena 430 zł za dwie osoby przy oferowanym standardzie nie jest wygórowana. W okolicy do obejrzenia jest Zamek w Ogrodzieńcu i Pustynia Błędowska. Będąc przy tych okazjach, warto też sprawdzić, czy hotel nie przygotował akurat warsztatów lub innej atrakcji, ż których również można skorzystać - nawet nie będąc zameldowanym gościem.


















2 komentarze:

  1. I have been surfing online more than 4 hours today, yet I never found any
    interesting article like yours. It's pretty worth enough for me.
    In my view, if all web owners and bloggers made good content as you did, the internet will be a lot more useful than ever
    before.

    my web blog comment gagner de l'argent sur aion ()

    OdpowiedzUsuń