środa, 29 maja 2013

Powrót do przeszłości. Edo sushi.

Edo było pierwszą restauracją w Krakowie, w której jadłam sushi. Było to podczas jednego z babskich wieczorów, które - podobnie jak EDO - przetrwały do dziś. I muszę Wam powiedzieć, że mimo przeprowadzonego remontu, czułam się jak bohater "Powrotu do przeszłości" - było tak samo smacznie jak pamiętałam. 
 
Smak pozostał ten sam, ale wyobraźnia suszi mastera mocno wybiegła w przyszłość. To, co zaserwował rozbudziło kulinarną wyobraźnię a na pewno kubki smakowe. Podobną przygodę przeżyłam w jednym z krakowskich sushi, o którym kiedyś pisałam. Po tamtej wizycie myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy ani nikt nie przygotuje podobnych wariacji. Myliłam się. Artur - Suszi Master jest absolutnie genialny - zarówno pod względem serwowanych dań, jak również rozmowy.
 
Nie powiem Wam nazw, ponieważ prawie wszystko co było zaserwowane opierało się o moje życzenia: tradycyjnie na ostro, słodko, ostro-słodko, kwaśno, w tempurze, z łososiem, krewetką, sosem teriyaki, z ikrą i bez, smażonym węgorzem, maślaną. Pojawił się też klasyk czyli California Roll. Nie żałuję również, że zaglądnęłam do karty bo moje zaskoczenie było naprawdę miłe. Sezonowe sushi. Tak, to możecie między innymi znaleźć w karcie. A sezon mamy na co? Na szparagi. Więc w moim sushi znalazły się właśnie one. Wyborne!! Z tatarem z tuńczyka i szparagiem, w tempurze z sosem sezamowym (36 zł) mmmmmmm!!! Co z świetny pomysł! Brawo Edo za poziom kreatywności, mam nadzieję, że pozycja sezonowego sushi zostanie na dłużej, bo nie mogę się doczekać co mnie zaskoczy w kolejnych miesiącach. Świetne było również sushi z marynowaną wołowiną i rukolą - totalnie moje smaki, pięknie podana, duża porcja. A na deser wersja z truskawką i melonem, bez ryby czy mięsa, orzeźwiająca i słodka zapowiedź lata.
 
Jeżeli ktoś z Was twierdzi, że nie lubi sushi to musi wybrać się do EDO. Nie tylko dlatego, że mają świetną kuchnię azjatycką w bliźniaczym EDO FUSION. Przede wszystkim dlatego, że ten, kto nie jest do sushi przekonany lub z innych powodów nie może go jeść (np: ciążowych) powinien zdać się na suszi mastera. Bo sushi to przede wszystkim ryż gotowany specjalną techniką a dodatki do niego mogą być przeróżne. A on jest od tego aby powiedzieć mu o swoich obawach i złych przeżyciach, dać się zaskoczyć, ponieść wyobraźni i próbować, próbować, próbować.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz