środa, 11 września 2013

Smażone Bounty Nigella Lawson

Kurcze myślałam, że po przepisie Nigelli na szynkę w coca-coli nic mnie już nie zaskoczy. A jednak. Oto słynne batony bounty w cieście smażone na głębokim ogniu. Nadal nie rozumiem ich fenomenu. Robi się w pięć minut, kompletnie nie wyglądają - lub, jak kto woli, wyglądają jak spalone nóżki kurczaka ale cały talerz dosłownie wsiąkł podczas imprezy urodzinowej

Składniki:

- batony bounty - tyle ile chcecie
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 225 ml wody gazowanej
- 150 g mąki pszennej
- 1 olej do smażenia 

Przygotowanie:

Do miski wlewam wodę, dodaję łyżkę proszku i mąkę. Mieszam do uzyskania jednolitej konsystencji. Ciasto ma być podobne do tego na naleśniki. Olej rozgrzewam, na talerzu kładę ręcznik papierowy, który pochłonie nadmiar tłuszczu. Batony topie w misce z ciastem a następnie wrzucam na gorący olej, smażę dosłownie 1 minutę. Sami zresztą zobaczycie po topiącej się czekoladzie. 






7 komentarzy:

  1. W kuchni już mnie nic nie dziwi. Produkty, które by się wydawało że do siebie nie pasują, są ze sobą łączone.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Irlandii smażą tak też batoniki Mars:) Niezła bomba cholesterolowo-kaloryczna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe:) Szkoda, że nie ma zdjęć po usmażeniu...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spróbuje znaleźć w moich zdjęciach z urodzin ale uwierzcie mi, nie wygląda to dobrze :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda że nie ma zdjęcia gotowego dania ;) jestem ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe ... nie znałam tego przepisu. Może kiedyś spróbuje.

    OdpowiedzUsuń