piątek, 6 września 2013

List do J.

Kochany Janku!

     Od zakończenia wakacji minęło parę dni, a ja wciąż wracam we wspomnieniach do wspólnie spędzonych chwil. Było naprawdę cudownie. Stałeś się niezastąpionym kompanem w plenerowych piknikach, domowych imprezach i w niedzielingu przy grillu. Zwłaszcza, że ten ostatni, dla urody jest jak znalazł! 

Sama już nie wiem, co bym zrobiła bez Twoich worków na śmieci! Gdyby nie Twoja pomoc utonęła bym po imprezie urodzinowej w stercie butelek. Byłeś dla mnie wielkim wsparciem w gotowaniu dla tabunu gości, którzy przewinęli się tego dnia. Bez zestawu do pieczenia moja tarta nie miała by szans... 

       Letnie miesiące obfitowały w wydarzenia, byłeś dla mnie inspiracją do całkiem nowych, nie odkrytych smaków. Rękawiczki winylowe, które mi podarowałeś znalazły całkiem nowe przeznaczenie - nie tylko świetnie nadawały się do stworzenia własnego, małego ogródka z ziołami  ale także miały  właściwości pielęgnacyjne! Jak ja tęsknię za tymi beztroskimi chwilami spędzonymi na świeżym powietrzu! Dzięki, że zabrałeś ze sobą zestaw jednorazowy, zawsze milej siedzieć na trawie z zielonym obrusem i talerzami - nawet plastikowymi. A jaka wygoda.

          Janku, to już koniec wakacji ale wierzę, że nasza znajomość przetrwa kolejne miesiące. Nie mogę się już doczekać naszych kolejnych kulinarnych przygód, szalonych imprez i chwil relaksu. Do zobaczenia!


Twoja,


A BITE TO EAT.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz