niedziela, 27 października 2013

Książka za kawę? Choco Cafe.

Jesień nas rozpieszcza, więc wykorzystujemy ciepłe dni na spacery w celu znalezienia miejsca do przezimowania. Zazwyczaj nie chodzę do kawiarni, głównie ze względu na ich bezduszność. Jak to podsumował ktoś ładnie na jednej z grup blogowych: "Kto zna jakieś fajne kawiarnie w Krakowie? Tylko takie bez wielkich tłoków, gwaru i z WiFi. No i jakby nie było w nich ciemno to też fajnie." Do tej listy życzeń mogłabym dodać jeszcze: żeby w menu było coś więcej niż kawa, lody i sernik, żeby wnętrze było przytulne a nie hipsterskie. I nie w galerii...

Bo kawiarnia to kawiarnia. Ciepła, pachnąca, z książkami na półkach, do posiedzenia samemu ale też na zabranie kogoś na pogaduchy. Na słodkości po spacerze i na szybkie plotki w przerwie pracy (tak, tak zdarzają mi się razem z Dżoaną, która pracuje po sąsiedzku). Dla mnie kawiarnia to miejsce relaksu i muszę przyznać, że w Choco Cafe na Wiślnej 8 znalazłam swój własny kącik. 

Książka za kawę. Nie żebym była jakąś fanką kawy, kto mnie zna wie, że pije ją bardzo rzadko i mam mega dziwny gust. Od wizyty w Keleran Coffee generalnie niewiele kaw mi smakuje, może wypiłam dwie, trzy, które polubiłam (w tym również ta z McDonald's) więc ekspertem w dziedzinie kaw nie jestem. Za to lubię książki - zwłaszcza kiedy nie kwitną na półkach a są w użyciu. Podzielenie się nimi z innymi ludźmi i dostanie za to kawy jest pomysłem, który propaguje właśnie Choco Cafe. Przyznacie, że to całkiem fajny deal! 

W Choco Cafe jest takie miejsce, na podniesieniu, za regałem z książkami i doniczkami z kwiatami. Wtopiłam się tam w szarą wygodną kanapę i nadrabiałam kalorie spalone na jesiennym spacerze. Co mają dobrego? Tartę cytrynową (7 zł)! Mogę śmiało powiedzieć, że robią nią konkurencję dla BonJour Cava! Duży plus za herbaty, której ja nadużywam. Skusiła mnie biała herbata Rainforest Mate (8 zł) - mieszanka ziołowa skomponowana z energetyzującej mate, lukrecji, przypraw, owoców róży i kwiatów ananasa. W karcie znajdziecie różne odmiany czarnej, zielonej, smakowej. Każda w jedwabnych woreczkach, podawana w dzbanku i dobrze opisana. 

Lody FIT (14 zł) z trzema gałkami owocowych, jogurtem naturalnym, owocami i musli spałaszował mój mąż. Sądząc po jego zadowolonej minie były niezłe a pucharek jest ogromny! Do tego koktajl truskawkowy i mamy w pełni zadowolonych dwoje klientów. Ja jak zwykle herbaciano-ciastkowo, mój mąż na mleczno. 

W karcie znajdziecie też przeróżne kombinacje kaw, do tego czekolady, które możecie skomponować wedle swoich upodobań. To ciekawy pomysł, ponieważ nie ogranicza się co do wyboru smaku czekolady i syropu do niej. Możecie użyć kilku składników aby osiągnąć wymarzony efekt. Coś dla moich przyjaciółek będących w ciąży! I dla Mam też, bo w kawiarni znajdziecie kącik dla swoich maluchów. W rankingu Gazety Wyborczej właśnie Choco Cafe zostało uhonorowane tytułem "Miejsce przyjazne maluchom". I nie żebym była przeciwna dzieciakom ale na szczęście kawiarnia jest tak duża, że owy kącik nie przeszkadza w pracy czy też w czytaniu książek bezdzietnemu odsetkowi społeczeństwa. 

Choco Cafe okazało się fajnym miejscem, do którego na pewno będziemy wpadać. Po spacerze, w zimie na rozgrzanie a w najbliższym czasie również na śniadanie! Bo strona z tymi pozycjami brzmiała niezwykle intrygująco. Czy znajdzie odzwierciedlenie w smaku? 








1 komentarz:

  1. ale super miejsce! Wstąpiłabym tam, ale cóż-trochę nie po drodze.. :(

    OdpowiedzUsuń