czwartek, 3 października 2013

Randka Na Kocierzu.

Ilu z Was było na randce w Zakopanym - ręka w górę? Tak, jak myślałam - wszyscy. Wszyscy. A ile z Was zabrało kogoś na randkę lub było na randce Na Kocierzu? A widzicie. Teraz rozpoczyna się przeszukiwanie Google Maps w odpowiedzi na pytanie: "a gdzie to kurcze jest?". 

Na Kocierzu pierwszy raz byłam na wieczorze panieńskim mojej przyjaciółki. Pamiętam go jak przez mgłę, nie z powodu ilości alkoholu ale raczej biegu lat. Moje drugie podejście to randka, na którą zabrał mnie mój mężczyzna. Zaskoczył mnie wyborem tego miejsca, bo jak każda dziewczyna z Krakowa wiem, że randka wyjazdowa = Zakopane. A tu taka niespodzianka. Obiad z widokiem, spacer po lesie. Przyznam, że z nadmiaru emocji też nie pamiętam za wiele szczegółów. Życie zatoczyło koło bo teraz ja zabrałam Jego - już jako męża - abyśmy odpoczęli po szalonym weekendzie ślubnym. Sentymentalnie. 

Kocierz to góra położona za Andrychowem w kierunku Żywca. Znajduje się ona jakieś dwie godziny drogi od Krakowa. Miejsce niezwykłe, miejsce magiczne, miejsce z nieprawdopodobnymi widokami. Hotel Na Kocierzu*** z karczmą, aquaparkiem, parkiem linowym, paint ballem, SPA i tarasem widokowym, położony jest na szczycie góry i otoczony jest lasem. Z każdego okna rozpościera się fantastyczny widok. Na las, na dolinę, na górę. Same pokoje są przytulne, schludnie urządzone, zasługują w pełni na swoje trzy gwiazdki. Powiem więcej. Są to jedne z lepszych trzech gwiazdek, w jakich miałam okazję się zatrzymać. Od strony hotelowej czyli pokój, obsługa, bezpłatny room service, śniadanie, strefa wellness z basenem i dwoma saunami były naprawdę dobre. Patrząc na to, jak na przestrzeni lat od mojej pierwszej wizyty do ostatniej rozwinęło się to miejsce, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Jest tu dosłownie wszystko: plaża z otwartym basenem. Wyciąg narciarski. Basen kryty. SPA. Kilka sal konferencyjnych. Klub nocny. Atrakcje dla grup i klienta indywidualnego, nie mówiąc o tym, że miejsce jest świetne na zorganizowanie wesela. 

Do tego karczma w stylu góralskim, z tłustym jedzeniem w sam raz do spalenia na spacerze lub basenie. A jest w czym wybierać: kwaśnica, tradycyjny żurek, pierogi, tatar, grillowany oscypek z żurawiną, pstrąg i grillowany świniak - wszystko to zjedliśmy ze smakiem zapijając piwkiem. Porcje są olbrzymie dlatego zalecam rozwagę, My jak zwykle poszliśmy na całość a potem ledwo dotoczyliśmy się do windy na popołudniową drzemkę. Bo klimat Na Kocierzu sprzyja relaksowi. Sprzyja przytulaniu o zachodzie słońca z widokiem na zapadającą w sen dolinę. Sprzyja aktywnością fizycznym w parku linowym, który dostarcza wiele zabawy. Sprzyja romantycznym wzruszeniom i kulinarnym, góralskim zachciankom. 

Chyba najbardziej lubię góry właśnie o tej porze. Kiedy w powietrzu czuć jesień, kiedy las ma przepiękne barwy, kiedy słońce jest ostre a policzki marzną na spacerze. Lubię Kocierz i z przyjemnością będę tu wracać. Na randkę, na narty, na jedzenie, na odpoczynek, na imprezę. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz