poniedziałek, 18 listopada 2013

SushiRo czyli domowa restauracja sushi.

Jedną nogą byliśmy już na długo wyczekiwanych wakacjach. Walizki spakowane, dokumenty podróży przygotowane, jeszcze tylko coś na ząb i mogliśmy wyruszać na podbój Kenii. Wybór padł na Sushiro - sushi z dowozem na telefon. Przejrzysta strona internetowa zachęciła mnie pięknymi zdjęciami i fajnym podejściem do tematu. Jak już wiecie, lubię kiedy ludzie robią coś z pasją. 

Mój wybór padł na zestaw 60 elementów (129 zł) oraz dwa tatary: z łososia i tuńczyka (20 zł), które schowały się w menu sałatki. Dobrze, że tam zajrzałam bo chociaż za sałatami nie przepadam te azjatyckie zjadam z wielkim smakiem. Zwłaszcza, kiedy są tatarem z ryby :) Zamówione sushi, pomimo piątkowych korków na mieście przyjechało na czas i od samego progu mnie zachwyciło. 

Piękny design. Czysty, przejrzysty, z dobrych materiałów. Sushi spakowane w kartonowe pudełka a nie w plastiki. Bez zbędnych dodatków jak plastikowe dekoracje, z osobno zapakowanym imbirem i sosami. Aż nie chciało się ich wyjmować na talerze bo prezentowały się bardzo smakowicie. I takie też były. 

Tatar dobrze pokrojony, nie za grubo ale nie był też sieczką i co najważniejsze - delikatny, świeży, minimalistycznie doprawiony więc w każdym kęsie wyczuwalny był smak ryby w akompaniamencie przypraw a nie jak zazwyczaj bywa - przyprawy z rybą. Ryż dobrze przygotowany, nie rozwalał się, aromatyczny i kleisty. Rolki ciekawe, różne, trochę na słodko, trochę na ostro. Z krewetką i krabem, łososiem i maślaną, tykwą i tofu. Zjedliśmy wszystko do ostatniego ziarenka ryżu. 

Zestaw ten zawierał przekrój możliwości sushimastera i przyznam, że zajadałam się z wielkim smakiem zapominając zupełnie, że jest to sushi na dowóz. W menu zabrakło jedynie mojej ulubionej zupy miso ale zapewniono mnie, że w najbliższym czasie pojawi się w ofercie. Wtedy na pewno SushiRo z dowozem do domu będzie takim, które wybiorę najczęściej . 






1 komentarz: