wtorek, 3 grudnia 2013

Zupa meksykańska

Rozgrzewająca zupa na grudniowe wieczory. Podałam ją podczas piernikowego Foodingu. Została doceniona przez kulinarnych wyjadaczy, w tym nawet Paszczaka ;), co utwierdziło mnie w przekonaniu, że zupy kochają mnie ze wzajemnością. 

Poprosiłam SOLOVINO o dobranie wina do mojej zupy. Tak ogólnie temat wina do zup może w Polsce budzić zdziwienie, ale w krajach  z dużymi tradycjami winiarskimi to rzecz zupełnie naturalna. Szczególnie zupy rybne, serowe i mięsne aż proszą się o kieliszek dobrze dobranego wina. Zatem SOLOVINO do mięsnej zupy meksykańskiej  zaproponowało mi dwa rodzaje wina ze swojej oferty. 

Pierwszy typ bardziej oczywisty – zupa mięsna to raczej wino czerwone. Wytrawne ale ze słodkimi akcentami w smaku. Wina, w których dominuje kwasowość jeszcze bardziej podkreślą pikantność i stłumią inne walory smakowe zupy. Wina z lekką słodyczą złagodzą ostrość i wydobędą  inne smaki zupy. Dlatego SOLOVINO zaproponowało mi Cabernet Sauvignon z węgierskiej Matry od Benedeka. Skąd taki wybór?  Mamy tu jeden z najpopularniejszych na świecie szczepów ale z węgierskim charakterem – stąd niuanse słodkiej papryki w smaku i zapachu. Wino nie jest garbnikowe, dość łatwe w piciu i ma słodkawy finisz, co pomoże wydatnie przy pikantnym charakterze zupy. Lekkie beczkowe akcenty, alkohol umiarkowany (13,5%) i dobrze schowany. Powinno skutecznie przepłukiwać te ostrości w przełyku. Meksyk i Węgry? Ależ tak! Cena tego wina to 35 zł za butelkę. 


Drugi wybór, chociaż kontrowersyjny, przypadł moim gościom znacznie bardziej do gustu. Jako alternatywę do wina czerwonego SOLOVINO zaproponowało dość odważne zestawienie do meksykańskiej zupy mięsnej -  białe wino. I to wytrawny muszkat ( biały szczep dający bardzo aromatyczne wina, najczęściej słodkie). Terre di Orazio Dry Muscat 2012 ze spółdzielni winiarskiej Cantina di Venosa z włoskiego regionu Basilicata. Jakie przesłanki podyktowały taki wybór wina

"Przede wszystkim element miodowej słodyczy wyczuwalny w tym winie, co powinno się dobrze skomponować z pikantnym charakterem dania. Ponadto to kawał wina – skoncentrowane w smaku i zapachu, z mocną strukturą, dość alkoholowe (14,5%) –  to wszystko  powinno dać mu siłę do zawalczenia z solidną potrawą. Przede wszystkim jednak ciekawość, co wyjdzie z takiego kontrastu i jak wypadnie to zestawienie na tle bardziej oczywistego z czerwonym cabernetem.  Podchodzimy do tego trochę intuicyjnie nie testując dotąd podobnego zestawienia. Przy tym winie należy docenić jego zapachy – cytrusy, kwiaty, miód, dlatego radzimy dobrze zamieszać w kieliszku i dać szansę powonieniu a nie tylko zmysłowi smaku." - powiedziało mi SOLOVINO. 

Pisałam już Wam, że chociaż sklep jest od niedawna, bo od października, to pracują w nim ludzie z pasją do tego trunku, nieco szaleni ale z otwartymi umysłami. Ciesze się, że na nich trafiłam bo nie tylko zyskałam kilka perełek do moich dań ale przede wszystkim moje dania zyskały na smaku. Polecam Wam to wino do zup pikantnych. 10 podniebień testujących to zestawienie nie mogło się mylić. Cena tego wina to 39 zł. 

Składniki:

- 500 g mięsa wołowego mielonego
- 1500 g sosu pomidorowego
- wywar z bulionu warzywnego ok 1litr
- 1 puszka pomidorów wraz z zalewą 
- 2 puszki wraz z zalewą mieszanki kukurydzy i fasoli
- 1 cebula biała
- 1 cebula czerwona
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka pieprzu grubo mielonego 
- 1 łyżeczka chili w proszku
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 cm korzenia z imbiru
- 1 łyżka bazylii
- 1 łyżka kolendry
- 1 łyżka papryki słodkiej
- 1 łyżka cukru
- 1 łodyga świeżego rozmarynu
- 2 łyżki masła klarowanego

Przygotowanie:

W dużym garnku o grubym dnie rozpuszczam masło klarowane. Cebule kroję drobno i wrzucam do garnka, czekam aż się zeszkli. Dodaję pokrojony w plasterki czosnek i starty imbir. Przysmażam około minuty i dodaję mięso. Przysmażam. Wlewam do garnka sos pomidorowy, pomidory z puszki, kukurydzę i fasolę. Dodaję wszystkie przyprawy i gotuję przez godzinę. Po tym czasie dolewam bulion warzywny. Zupa ma mieć konsystencję zupy a nie kremu. Gotuję jeszcze 20 minut, doprawiam do smaku. Świetnie smakuje na dzień następny jak się "przegryzie". 

3 komentarze:

  1. Muszę powtórzyć tę zupę w domu! Pyszna była - muszę to jeszcze raz oznajmić! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też! była naprawdę świetna! :)

      Usuń
  2. Dzięki dziewczyny! Wierzcie lub nie, ale robiłam pierwszy raz i składniki to inwencja twórcza na bazie meksykańskiej :)

    OdpowiedzUsuń