czwartek, 13 lutego 2014

Walentynki w Krakowie

No cóż, książki z afrodyzjakami w piwnicy nie znalazłam, muszę rozszerzyć poszukiwania o piwnicę rodziców ale zebrałam dla Was kilka ciekawych ofert na kolacje walentynkową, które wpadły mi w oko. Jak to napisał mój kolega: w parze czy singiel - każdy jeść musi, więc niezależnie od Waszego stanu zaangażowania emocjonalnego, świętujcie miłość do samych siebie! Smacznego.

Yellow Dog uważa, że nie istotne czy obchodzicie walentynki czy nie! Każda okazja żeby zjeść pięknie jest dobra.Zgadzam się z tym, zwłaszcza w tak doborowym towarzystwie jak ekipa YD. Na pewno Was zaskoczą, dla mnie to nadal jedno z miejsc numer jeden na mojej kulinarnej mapie Krakowa. 


Zakładka na dodatek ma swoje urodziny, więc jeżeli nie na walentynki to wybierzcie się tam właśnie z tej okazji. Menu mówi samo za siebie, jak zawsze autorskie i rozwalające na łopatki. 


Jeżeli ktoś ma ochotę na romantyczny wieczór przy kominku z muzyką na żywo to najlepszym rozwiązaniem będą Grube Ryby.


W Grande Grill stek skacze w ogień, krewetki mają dla Was morze miłości a szaszłyki przeszyły strzały Amora! Fajna alternatywa jeżeli to kobieta chce zabrać swojego mężczyznę na kolację. Myślę, że nieśmiali i single też mogą skorzystać z tej oferty, drinki za free do walentynkowych propozycji są bardzo kuszące.


W El Toro będzie gorąco za sprawą czerwonej papryki w menu. Zresztą czy wybierzecie walentynkowe menu czy dania z karty na pewno rozpalą one Wasze zmysły. Pamiętajcie, że owoce morza to zdecydowanie najlepsze afrodyzjaki zaraz po czekoladzie.


A jeśli o czekoladzie mowa to Ja na pewno przygotuje dla mojego Małża zestaw serc i ust ze Słodkiego Wierzynka. Te ręcznie robione praliny zachwyciły mnie podczas ostatniej wizyty z Radiem Plus. 


Dajcie znać gdzie spędzacie swoje walentynki!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz