środa, 28 maja 2014

Steak Rock - gratka dla singli, leniwych i lubiących wspólne gotowanie!

To jest ten gadżet z cyklu "must have" w kuchni. Kamień do steków. Jednak jak się okazało podczas testów, jego przeznaczenie może być o wiele większe. Ale od początku. Kamień trafił w moje ręce dzięki Maćkowi, który z prawdziwą pasją opowiedział mi skąd wziął się pomysł oraz w jak prosty sposób można poprawić jakość wykonywanych przez siebie dań. Faktycznie, użycie kamienia jest niezwykle banalne: 

  • Krok pierwszy: rozgrzej kamien do temperatury 350'C-400'C,
  • Krok drugi: rozgrzany kamień ułóż na metalowej podstawce umieszczonej na desce, 
  • Krok trzeci: na kamieniu umieść skadniki które chcesz grilować. Danie możesz kroić bezpośrednio na kamieniu, bez obawy o jego zniszczenie. 

Prawda, że proste? Ja rozgrzałam kamień do możliwości swojego piekarnika, które to zamykają się w 270 stopniach Celsjusza, więc bez obaw - w waszych piekarnikach też na pewno się sprawdzi. Ważne aby przed pierwszym użyciem posmarować go oliwą z oliwek i rozgrzać go do 250 stopni aby zahartować kamień. Samo mycie kamienia już po jego użyciu, jest niezwykle proste: zeskrobujemy z kamienia resztki (to, co zostanie wytopi się przy kolejnym użyciu) lub po prostu myjemy w zwykłej wodzie bez użycia detergentów. Dobra ale co na kamieniu można zrobić?



Ja zaczęłam od krewetek i to był strzał w dziesiątkę. Zrobione na kamieniu zmieniają swój smak. Są sprężyste, upieczone a nie przegotowane, zachowują wszystkie swoje naturalne właściwości. Uwierzcie, podobnie jak przy moim zaskoczeniu po użyciu kamienia do pizzy i zmianie postrzegania tego dania w domowych warunkach, tak i tym razem zmieniło się moje postrzeganie produktu jakim są krewetki. Same krewetki wcześniej zamarynowałam w kolendrze, czosnku i chili. Nałożyłam bezpośrednio na kamień, więc dodatkowo przyprawy bardzo ładnie "wtopiły" się w krewetki, wydobywając esencje smaku. Podałam je z białym winem. 


Świetnie wyszły też przegrzebki i tu dobra informacja dla wszystkich tych, którzy chcieli by je przyrządzić ale się boją - nie ma możliwości żeby na kamieniu Wam nie wyszły! 

Kolejna próba odbywała się w większym gronie. Zaprosiliśmy do testu rodziców. Ich serca podbiły zdecydowanie krewetki oraz boczek. Bardzo ładnie i szybko wytopił się z niego tłuszcz a on sam nie przypalił się zanadto. Warzywa zrobione na kamieniu zachowują swoją chrupkość i nie są wysuszone. Rewelacyjne okazały się też cienko pokrojone w plastry polędwiczki wołowe. 



Oprócz fantastycznych smaków jakie można wydobyć z produktów, kamień świetnie sprawdza się przy spotkaniach towarzyskich. Każdy z Was doskonale rozumie radość, ze wspólnie przygotowanych posiłków. W dobie wiecznego braku czasu i wymówek, dla których przestajemy się zapraszać na wspólne gotowanie, kamień ten jest doskonałym kołem ratunkowym. Nie trzeba przy nim siedzieć, wsadza się go do piekarnika, przygotowuje surowe produkty i ma się czas na ogarnięcie siebie i domu na przyjście znajomych. Leniwi będą w niebo wzięci, nie dość, że nie trzeba "użerać się przy garach" to również sprzątanie nie zajmuje w ogóle czasu. A single? Mogą wreszcie zrezygnować z junk food na rzecz rewelacyjnych, prostych dań, bez konieczności robienia porcji dla dwóch. Kamień, który Wa prezentuje kosztuje 307, 50 zł i możecie zakupić go w sklepie internetowym na stronie: http://steakrock.pl Smacznego! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz