czwartek, 11 grudnia 2014

Warsztaty kuchni molekularnej w Moo Moo Steak & Burger Club

Na spotkania kulinarne w Moo Moo Steak & Burger Club zawsze chętnie przychodzę. Chociaż by nie wiem co, staram się tak poprzekładać swoje sprawy żeby dotrzeć. Przede wszystkim dlatego, że są bardzo ciekawe. Za każdym razem można dowiedzieć się czegoś nowego i poeksperymentować. Po drugie luźna atmosfera bez zadęcia sprawia, że z przyjemnością siedzi się tam kilka godzin. 



Tematyka też zawsze jest ciekawa. Pierwsze spotkanie było o stekach, sposobach wysmażenia, przygotowania, obchodzenia się z tym wcale nie łatwym mięsem. Na drugich warsztatach zestawiliśmy z pozoru nie pasujące do siebie smaki w burgerach i nauczyliśmy się przyrządzać kanapkę idealną. 

Te warsztaty były już zupełnie kosmiczne. Kuchnia molekularna. Zabawa ciekłym azotem, tworzenie struktur i ciekawych smakowo musów. Zaczęło się od aperitifu w postaci wina musującego z dodatkiem ciekłego azotu. Przyznam się Wam, że kręcą mnie takie kuchenne klimaty, kulinarne laboratorium gdzie nic nie jest oczywiste. 



Marcin i Łukasz - Szefowie prowadzący - niezwykle komunikatywni, zachęcali do próbowania i angażowali nas w "mrożenie" nie tylko produktów spożywczych ale również...alkoholowych. Dżoanie, która towarzyszyła mi podczas warsztatów najlepiej wychodził mus z rumem i colą. Kiedy tylko Marcin nie patrzył - dolewała rumu ile się dało ;)



Co jedliśmy, czy raczej testowaliśmy? Kawior z pietruszki, galaretkę z buraka, lody z olejem z pestek dyni, steka z pianką z koniaku i pieprzu, mini burgery i świeże zioła. Oczywiście wszystko poddane obróbce w ciekłym azocie. 

Niespodzianką była Dominika - zwyciężczyni tegorocznego MasterChefa, która okazała się niezwykle miłą i komunikatywną osobą. Podziwiam jej cierpliwość, została zbombardowana pytaniami przez licznie zebranych uczestników. Mam nadzieję, że bawiła się przy tym równie dobrze jak My.  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz