czwartek, 31 grudnia 2015

10 Bestów 2015 roku

Ogólnie umówmy się nie był to dobry rok. Nie czarujmy się, większość z nadzieją patrzy w nadchodzący 2016. I ja też. Było jednak kilka takich "rodzynków", które zdecydowanie warto zabrać ze sobą do 2016. I jeżeli jeszcze Was tam nie było - to polecam jako plan na nadchodzący rok! 


Gospodarstwo Podskalany - Najwyższy czas aby wyjść z domu. Jeżeli nie macie pomysłu gdzie się wybrać poza Kraków, czy z dziećmi czy samemu, to zapraszam właśnie tam. Oprócz jazdy konnej, które to miejsce oferuje, można wylegiwać się na zielonych łąkach, korzystać z placu zabaw, zjeść pyszne i świeże jedzenie albo pochodzić po pobliskim lesie i skałkach. Atmosfera niezobowiązująca, częste atrakcje nie tylko dla lubiących konie (jak na przykład ogniska, nocowanie pod gwiazdami, potańcówki w kowbojskim wydaniu) - warto sprawdzać FB i więcej czasu w 2016 spędzić na łonie natury.


En Plato Pizza & Pasta -  pozostając nadal po właściwej stornie Krakowa :> z przyjemnością przyglądam się temu małemu lokalowi. O jego historii poczytacie w mojej recenzji, niemniej jednak, jest to jedna słuszna WŁOSKA pizza jaką należy spożywać w 2016 roku. Lokal prowadzony z konsekwencją, małymi kroczkami zdobywa serca wyselekcjonowanej grupy odbiorców. Najwyższy czas żebyś też do nich dołączył.

Pstrąg Ojcowski - Perełki tej części Krakowa napawają mnie dumą. Tak, jak i to miejsce położone w malowniczej dolinie Ojcowa. Jeju jak sobie przypomnę jaki ten pstrąg wędzony jest dobry, to ślinka cieknie mi na nowo. Pozycja obowiązkowa! Absolutnie każdy powinien zjeść rybkę właśnie w tym miejscu i zrozumieć co to znaczy smaczny pstrąg! 

Alpino - zanim pojedziemy gdzieś dalej, nie zapomnijcie wstąpić do francuskiej restauracji Alpino na Królowej Jadwigi. Zdecydowanie mój faworyt z 2015 roku, który zabiorę ze sobą w przyszłość. Kto nie był niech żałuje, byle szybko to nadrobił.


Bieszczady - Zachwyciły mnie swoim majestatem, piwem i serami od Nikosia. To jest pozycja obowiązkowa, już samo miejsce jest niesamowite a sery muszą pochodzić od samego Diabła, bo takiego smaku człowiek wyprodukować nie może. Co się tyczy piw - macie to szczęście, że filia jest w Krakowie, nie trzeba jechać 4 godzin aby napić się tego wyjątkowego napoju Bogów. Jednak zachęcam Was nawet na jednodniowy wypad, nie od parady mówi się, że w Bieszczadach można spotkać i samych świętych, i kuszące zło.

Deska - Deska w kuchni to podstawa. Kto z Was jeszcze nie postawił na rękodzieło, w 2016 ma szanse się poprawić. Nie ma nic piękniejszego niż dedykowana deska kuchenna, stanowiąca nie tylko przedmiot codziennego użytku ale przede wszystkim formę podania smacznego posiłku. Nie wiecie gdzie szukać? Odezwijcie się, znam kilku magików ;)


Hotel Masuria - Miejsce, które bez dwóch zdań trzeba odwiedzić! Pełen relaks niezależnie od pory roku. Jeżeli lubicie hotele i zastanawiacie się jaki kurs obrać na następny chill out, to nie możecie przegapić Hotelu Masuria. Ahoj! 

Stary Tartak - Nie pamiętam kiedy miałam taką przyjemność poznając lokalną kuchnię. Kwintesencja mazurskiej kuchni w nowoczesnej odsłonie. 


Więcej wsi - Gdyby tak statystycznie podliczyć to w 2015 roku więcej czasu spędziłam na wsi i na łonie natury. I muszę Wam powiedzieć, że to był najlepiej spędzony czas w tym roku. Nie mówię już o zaletach przebywania na świeżym powietrzu, zapachach lasu czy wspaniałych widokach jakie nasza Polska wieś skrywa. Smak wsi, kultura, historia to coś, co budzi zadumę nad przemijającym, pustym życiem. Zatrzymajcie się na chwilę, chociaż te parę dni w roku. 

Pasztet - Potrawa, którą doprowadziłam w tym roku do perfekcji. Na moim blogu znajdziecie różne wariacje na jego punkcie ale zdecydowanym faworytem okazał się wigilijny pasztet z królika, z czosnkiem niedźwiedzim, jałowcem, tymiankiem, whisky i czarnuszką. Spróbujcie wybrać jedną potrawę i doprowadzić ją do perfekcji i totalnego absurdu. Świetna zabawa! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz